,

Tworzenie SMARTowych celów – czyli gdzie postawić poprzeczkę

Tworzenie SMARTowych celów – czyli gdzie postawić poprzeczkę

Bez względu na to, w którym miejscu drabiny społecznej się znajdujemy, każdy z nas ma swoje większe lub mniejsze cele życiowe. Rokrocznie na początku stycznia wypowiadamy magiczne formułki splecione z tysiąca obietnic, które jednak szybko umykają nam w miarę upływających dni. Możemy mówić, że brakuje nam motywacji, ale możemy również swojej motywacji dopomóc, stosując w gruncie rzeczy bardzo prosty w wykorzystaniu schemat tworzenia celów SMART. Skrót ten pomaga zapamiętać, jaki powinien być nasz cel aby jak najbardziej mobilizował do działania.

S, jak skonkretyzowany lub szczegółowy.
Nasz cel nie może być zawieszony w próżni. Nie sprawdzą się tu sformułowania takie jak: „Będę szczuplejsza”, czy też: „Osiągnę jak największy zysk”, ale: „Do czerwca schudnę dziesięć kilogramów” lub „Mój zysk będzie o dziesięć procent wyższy niż w roku poprzednim” już jak najbardziej.

M, jak mierzalny.
Każdy z postawionych sobie przez nas celów warto regularnie sprawdzać pod kątem już osiąganych małych sukcesów. Wiedząc, że jesteśmy już zdecydowanie dalej niż na początku drogi, łapiemy apetyt na kolejne wyzwania. Właśnie dlatego nie możemy sobie pozwolić aby nasz cel rozminął się z tą jakże ważną cechą. Jeśli mamy trudność z odpowiednim zmierzeniem efektów, dodajmy do naszego zdania słowa: „tak aby…”. Dobrym przykładem jest chociażby: „Poprawa atmosfery w firmie”, która sama w sobie nie jest mierzalna, ale gdy dodamy: „tak aby pracownicy chętnie przychodzili do pracy” możemy przeprowadzić anonimową ankietę końcową, dającą nam obraz sukcesu.

A, jak ambitny.
Jeśli osiągnięcie celu jest dla nas oczywiste, to znak, że należy go zmienić. Ukończenie naszego planu powinno sprawić, że staniemy się lepsi, zwiększymy swoją wiedzę i umiejętności, a przede wszystkim sami przed sobą przyznamy, że weszliśmy na wyższy poziom. Ambitne cele nie pozwalają nam na stanie w miejscu, czyli w efekcie na marnowanie czasu na mało rentowne przedsięwzięcia. Bo czy powinniśmy skupiać się jedynie na środowisku lokalnym, gdy w perspektywie możemy mieć cały świat?

R, jak realny.
Zgodnie z tym co zapisane w poprzednim podpunkcie możemy mieć w perspektywie cały świat, ale nie już jutro, bez nakładu pracy i pomocy ze strony różnych ludzi. Stawiając sobie cele starajmy się być wizjonerami, a jednocześnie stąpać twardo po ziemi. Bądźmy sceptyczni. Nie mówmy sobie jednak, że nic nam się nie uda, lecz pytajmy siebie samych, jak możemy osiągnąć to co chcemy. Jeżeli tylko w naszej głowie pojawi się ścieżka krok po kroku ukazująca potencjalną drogę i nie będąca jedynie dziełem przypadku, uznajmy cel za wystarczająco realny.

T, terminowy.
Cel bezterminowy nie mobilizuje do działania. Wielu ludzi ma w perspektywie rzeczy, które zrobią „kiedyś, w sprzyjających okolicznościach”. Sprzyjające okoliczności są tu i teraz. Pięć lat, to czas, w którym możemy osiągnąć wszystko co chcemy jeśli tylko stworzymy sobie odpowiednie cele i będziemy do nich dążyć. Oczywiście nie na wszystkie drobnostki potrzeba aż tyle czasu. Ważne aby ocenić swoje możliwości i umieścić plany gdzieś w czasoprzestrzeni, jeszcze zanim się ich podejmiemy. Starajmy się aby nigdy nie zmieniać raz podjętych terminów.

Tworzenie prawdziwie SMARTowych celów, to trudna sztuka, której najlepiej uczyć się w praktyce pod okiem kogoś doświadczonego, jak choćby coacha. Jednak już same stosowanie się do tych krótkich wskazówek przy tworzeniu planów na przyszłość może zwiększyć naszą motywację i pomóc nam osiągnąć swoje cele.

Śledź nas i Udostępniaj w sieci społecznościowej

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eight + five =