,

Negocjacje z klasą - taktyka "śmieszne pieniądze"

Negocjacje z klasą - taktyka "śmieszne pieniądze"

To już drugi artykuł z serii: "Negocjacje z klasą" i jeśli ktoś z was trafił tu przypadkiem i nie przeczytał wcześniej artykułu o typach negocjacji lub o technice niepełnego pełnomocnictwa, zachęcam do odszukania ich w bazie wiedzy. Dziś natomiast skupimy się na bardzo często stosowanej technice, którą nazywamy techniką "śmieszne pieniądze".

Ci z was, którzy w dzieciństwie wymieniali się karteczkami, naklejkami, czy czymkolwiek innym na pewno spotkali się z tym, że złożoną przez was propozycję po prostu wyśmiano jako zbyt błahą. A może inny przykład - kłótnia małżonków z których jeden rzekomo nie robi nic dla domu. Oskarżony próbuje się oczywiście bronić, wymieniając litanię swych zasług, ale te zostają wyśmiane w celu ich umniejszenia. Za każdym razem, gdy ktoś śmieje się z waszej oferty ma tylko jeden cel. Sprawić abyście sami uwierzyli w niską wartość tego co posiadacie, co zrobiliście, czy co zaproponowaliście. Profesjonalni negocjatorzy w całej gamie swych min i póz skrywają między innymi śmiech na zawołanie, a wiara w tę pozę może nas postawić w niezręcznej sytuacji.

Jak się przed tym bronić? Najlepiej od samego początku ustalić stałą formę wyrażania wartości i trzymać się jej bez względu w jakim kierunku potoczą się negocjacje. Bazując na tym można zbudować wartość dawanej wartości i porównać łatwo oferowane przez strony ustępstwa.

Mamy nadzieję, że artykuł okazał się przydatny bez względu na to, czy technikę zastosujecie sami, czy jedynie będziecie musieli się przed nią bronić. Czekając za kolejnym artykułem z serii "Negocjacje z klasą" koniecznie sprawdźcie inne teksty znajdujące się w naszej bazy wiedzy, a kto wie co was zainspiruje.

Śledź nas i Udostępniaj w sieci społecznościowej

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × 3 =